Przepisy o zamówieniach publicznych mają znacznie przyspieszyć postępowania. Na poprawienie błędów w ofercie wykonawca będzie miał tylko trzy dni Z ułatwień powinni być zadowoleni, przynajmniej częściowo, zarówno zamawiający, jak i wykonawcy. Nie mogą jednak liczyć na specjalne traktowanie, nawet gdy postępowania dotyczyć będą najważniejszych w danym okresie inwestycji.
Rada Ministrów przyjęła wczoraj projekt ustawy o zmianie prawa zamówień publicznych. Można się pomylić
Projekt umożliwia poprawianie oczywistych omyłek pisarskich i rachunkowych. Nie będzie bowiem, tak jak jest dziś, zamkniętego katalogu takich omyłek. Ma się to przyczynić do zmniejszenia liczby odrzuconych ofert i unieważnionych postępowań. Chodzi zwłaszcza o błędy rachunkowe w obliczaniu ceny. Jest to bardzo ważne, zwłaszcza przy robotach budowlanych. W postępowaniach, w których oferty liczą po kilkadziesiąt tomów, trudno uniknąć omyłek i przez to rozstrzyganie przetargów, a tym samym inwestycje, znacznie się opóźnia. Jednak wykonawca na poprawienie błędu będzie miał mniej czasu niż do tej pory – nie siedem, lecz trzy dni. Z kolei zamawiający będzie mógł określić okoliczności, w jakich można go poprawić.
Firmom ma być łatwiej
Projekt uelastycznia i usprawnia prowadzone postępowania o udzielenie zamówienia. Przykładowo zmniejsza z siedmiu do pięciu liczbę wykonawców zapraszanych w trybie negocjacji bez ogłoszenia. Doprecyzowuje też przepisy, które wywoływały wątpliwości interpretacyjne przedsiębiorców – zmiany przyjmuje z zadowoleniem m.in. Polska Konfederacja Pracodawców Prywatnych.
Dotyczą one przede wszystkim przedłużania terminów składania ofert, a także rozumienia zapisów dotyczących pierwotnych warunków zamówienia, o których mowa w ogłoszeniu, oraz rozróżniania „zmiany warunków” od „istotnej zmiany warunków”. Powrót odwołań
– Najbardziej zadowolona jestem z przywrócenia możliwości odwoływania się przy postępowaniach poniżej progów unijnych – mówi Aneta Trześniewska-Markowicz, radca prawny zajmujący się przetargami. – Szkoda, że dotyczy to tylko warunków postępowań, a nie kryteriów. Z kolei według PKPP przyjęcie tych zapisów pozwoli na większą transparentność postępowań. Dziś przedsiębiorcy, zwłaszcza mniejsi i średni, skarżą się, że brak tej możliwości prowadzi do wykluczania z postępowań mniejszych wykonawców, dostawców i usługodawców, niektórzy zamawiający bowiem celowo ustawiają przetargi tak, by ich wyeliminować.
Przedsiębiorcy powinni też być zadowoleni z ograniczenia liczby tzw. kontroli uprzednich, czyli dokonywanych przed podpisaniem umowy z wykonawcą przez prezesa UZP. – Chcemy tam, gdzie jest to możliwe ze względu na unijne wymagania, ułatwić i przyspieszyć prowadzenie postępowań – wyjaśnia Jacek Sadowy, prezes Urzędu Zamówień Publicznych. – Dlatego m.in. podjęliśmy decyzję o rezygnacji z kontroli uprzedniej przy przetargach, w których nie wykorzystuje się pieniędzy unijnych. Obowiązkowe kontrole uprzednie będą teraz dotyczyły tylko zamówień o największych wartościach (10 mln euro dla dostaw i usług oraz 20 mln euro dla robót budowlanych) współfinansowanych ze środków unijnych. Całkowite zrezygnowanie z tych kontroli nie jest możliwe, błędy w procedurze udzielenia zamówienia skutkowałyby bowiem koniecznością zwrotu unijnego wsparcia wraz z odsetkami.
Więcej w Rzeczpospolitej z 2 kwietnia 2008