Na pozytywną ocenę w przygotowanym projekcie zasługuje przywrócenie po dwóch latach przerwy środków ochrony prawnej (tj. odwołania i skargi do sądu) przy udzielaniu zamówień o wartości niższej niż wynikająca z dyrektyw. Uzasadnieniem ich zniesienia w roku 2006 miała być oczywiście poprawa absorpcji środków UE. Zapomniano jednak wówczas, że poziom absorpcji zależy w zasadniczej części od sprawności prowadzenia postępowań największych, w których wydawana jest większość środków na budowę dróg, wodociągów, oczyszczalni czy linii kolejowych. Brak prawa do odwołań godził natomiast w najmniejszych przedsiębiorców, pozbawiając ich ochrony prawnej. Teraz ustawodawca przywraca sens przepisowi z art. 8 ustawy o swobodzie działalności gospodarczej, iż państwo wspiera mikro, małych i średnich przedsiębiorców. Przywrócenie możliwości korzystania z ochrony prawnej w najnowszym projekcie zbudowano wobec filozofii prawa do sprzeciwu wobec rażącego naruszania prawa przez zamawiającego godzącego w interes prawny wykonawcy. Prawo do odwołania od decyzji zamawiającego będzie więc przysługiwać wobec wyboru trybu udzielania zamówienia bez ogłoszenia, sposobu oceny warunków udziału w postępowaniu, wykluczenia wykonawcy z postępowania i odrzucenia jego oferty. Trudno jednak znaleźć uzasadnienie na brak prawa do odwołania od czynności najważniejszej w postępowaniu, tj. wyboru oferty najkorzystniejszej. Łatwo przecież wyobrazić sobie sytuację, gdy zamawiający nie wyklucza wykonawcy z postępowania i nie odrzuca jego oferty, ale tak rażąco narusza zasady oceny ofert, że wybiera ofertę gorszą. W skrajnej, i mam nadzieję tylko teoretycznej, sytuacji można sobie wyobrazić, że zamawiający, stosując np. wyłącznie kryterium ceny, nikogo nie wykluczając i nie odrzucając, wybiera ofertę droższą zamiast tańszej. A prawo do wniesienia odwołania nie przysługuje...
Za pozytywną zmianę należy uznać bardzo daleko idące ułatwienie trybu licytacji elektronicznej. Zniesienie obowiązku stosowania kwalifikowanego podpisu elektronicznego i otwarcie jej na wszystkie zamówienia czyni z niej sposób nabywania dóbr bardzo zbliżony do popularnych aukcji internetowych. Z licytacji można będzie korzystać przy udzielaniu wszelkich zamówień o wartości mniejszej niż wynikająca z dyrektyw UE. I jest to jedyne ograniczenie. Nabywanie dostaw i usług w sektorze rządowym do 133 tysięcy euro, a w samorządach do 206 tysięcy euro może więc za kilka miesięcy wyglądać całkowicie odmiennie niż dziś. Licytacja zgodnie z projektem może dotyczyć też robót budowlanych i to aż do wartości 5 150 000 euro. To już bardzo odważne rozwiązanie. Rozważniej jednak byłoby chyba zastanowić się, czy w drodze licytacji da się udzielić np. zamówienia wymagającego zaprojektowania i wykonania na podstawie kosztorysu i rozliczenia po obmiarze budynku mieszkalnego pod klucz. Oczywiście można odpowiedzieć, że nie ma takiego obowiązku, ale mam wrażenie, że jeśli jest taka (nieco nonsensowna) możliwość, to na pewno ktoś spróbuje.
Kolejną daleko idącą zmianą jest zniesienie obligatoryjnej kontroli uprzedniej największych postępowań przez prezesa UZP. Zachowano ją jedynie dla zamówień współfinansowanych ze środków UE, co chyba nie przyspieszy ich wydatkowania, tym bardziej że jednocześnie z tą zmianą uchylono przepis dziś obowiązujący, że jeśli kontrola nie zakończy się w 30 dni od dostarczenia wymaganych dokumentów, to uznaje się że UZP nie stwierdza naruszeń. Obserwując wyniki kontroli prowadzonej dotychczas i stale zmniejszającą się liczbę naruszeń prawa, warto było chyba podjąć decyzję o zastąpieniu kontroli obowiązkowej we wszystkich postępowaniach prawem do kontroli uprzedniej niezależnie od wartości zamówienia. Można bowiem ostatnio odnieść wrażenie, że w postępowaniach, co do których zamawiający wie, że będzie kontrolowany, wszystko jest w porządku, ale w innych znacznie gorzej.
Ułatwienie to z pewnością zmiana w zakresie nabywania większości usług. Poza tymi, które są wymienione w załączniku II A do dyrektyw, wszystkie z nich będzie można nabywać w trybie z wolnej ręki. Do art. 5 ustawy, który na to pozwala, wprowadzono bowiem kategorię inne usługi. Zmiana ta, w świetle uzasadnienia załączonego do projektu, które wskazuje na uwagi Komisji Europejskiej do dotychczasowego kształtu PZP, wydaje się zmierzać w przeciwnym kierunku. Europejski Trybunał Sprawiedliwości w wyroku C-507/03 z 13 listopada 2007 KE przeciw Irlandii wskazał bowiem, że stosowanie trybów bez ogłoszenia w taki sposób, że ogranicza to konkurencję ponad miarę, np. poprzez zapraszanie do negocjacji jednego wykonawcy, gdy możliwe jest zaproszenie większej liczby, jest niezgodne z Traktatem.